Let Ireland Live - protest zorganizowany pod Leinster House w Dublinie 10.10.2020

Aktualizacja: 12 paź 2020

Wczoraj o pierwszej popołudniu pod Leinster House przy Kildere Street w Dublinie odbył się zaplanowany przez Partię Nacjonalistyczną protest pod hasłem „Let Ireland Live”. Zebrany tłum uczestników protestu, spośród których wielu przyniosło ze sobą trójkolorowe flagi Irlandii, został na początku skonfrontowany przez znaczącą grupę Antify, tym razem również pod flagami irlandzkimi, próbująca zniszczyć odgradzające protestujących ogrodzenie zmontowane uprzednio przez Garda Siochona. Policja jednakże spacyfikowała grupę na czarno ubranych agresorów. Protestująca grupa kontynuowała zebranie wysłuchując między innymi przemówienia lidera Partii Nacjonalistycznej Justina Barretta. Zebranych ochraniała znaczna liczba członków Garda Siochana, a skandujący członkowie Antify pozostali w tyle na Molesworth Street. Garda, trzeba przyznać, wywiązała się sumiennie ze swoich obowiązków, zabezpieczając teren protestu i uniemożliwiając eskalację jakiejkolwiek konfrontacji. Jakkolwiek grupa Antify pozostała do końca protestu głośno skandując swoje hasła i angażując cześć grupy Garda Siochana.


Protest miał na celu kontestację uciążliwych, nieproporcjonalnych i ograniczających podstawowe prawa obywatelskie restrykcji, coraz bardziej eskalowanych przez rząd. Justin Barrett zaznaczył, niekonstytucyjne działania rządu, brak przejrzystości w motywach i podejmowanych działaniach, chęć przerzucenia na społeczeństwo winy za kryzys, manipulacje przypadkami COVID19 w celu podtrzymania obrazu pandemii w świadomości społeczeństwa i umocnienia mandatu na dalsze obostrzenia i kary. Mówca przewidywał nadchodzące rozliczenie i skazujące wyroki dla będących obecnie u władzy polityków i wspierające ich ciało doradcze czyli NPHET, podkreślając, ze ich szkodliwa dla narodu działalność nie może ujść sprawiedliwości.

Pomimo nacjonalistycznego zabarwienia zgromadzenia pod Leinster House, należy zaznaczyć, że skupiło ona ludzi z różnych grup społecznych, również Polaków, choć nielicznie reprezentowanych. Tym razem protest na Kildare Street nie był większy niż 150 osób. Zapewne proweniencja organizatorów nie pozwala na rozszerzenie kręgu wspierających i czynnie uczestniczących osób. Szkoda wielka, że organizatorzy ostatnich protestów, czy to Yellow Vest Ireland czy prawicowe ugrupowania, wydają się działać osobno, co rozprasza potencjalne grono uczestników na dwie grupy, w chwil, gdy najważniejsze jest działanie razem, by osiągnąć krytyczna masę mającą szanse na wywarcie znaczącego wpływu na decyzje podejmowane jak dotąd zupełnie samowolnie przez polityków.



Zaznaczyć należy nową taktykę Antify, która tym razem występowała pod irlandzkimi flagami, co pozwoliło im na materiałach filmowych i zdjęciach z protestu uchodzić za właściwa grupę protestujących pod Leinster House i w ten sposób uwiarygodnić relacje z wydarzenia na mediach społecznościowych głównych kotletów prasowych i innych relacjonujących, gdzie agresywne zachowanie przypisywano właśnie zebranym protestantom raczej aniżeli Antifie. Irlandzkie flagi po obu stronach barykad zdecydowanie zaburzyły obraz tego zajścia i rozmyły winę za bójkę z policją.




51 wyświetlenia0 komentarz